Bronisław Mongird

Przyczynek do historii Powstania Listopadowego

Szanowna Redakcjo. W magazynie "Czas" nr 141 przeczytałem artykuł o powstaniu listopadowym na Wileńszczyźnie. Możliwie czytelników zainteresuje los powstańczej kasy? Na podstawie pamiętników mego ojca Tadeusza Mongirda (1908 - 1992) niżej przytaczam dane na ten temat.

W czasie powstania w 1831 r. spaliły się niektóre dworskie zabudowania i dom mieszkalny w Wysokim Dworze (lit. Aukđtadvaris, powiat trocki). Właśnie w tym już nie istniejącym domu, swego czasu, dość częstym gościem był Adam Mickiewicz ze swymi przyjaciółmi, w tym i z Franciszkiem Malewskim (1800 - 1870) krewnym właściciela dworu Antoniego Malewskiego (1784 - 1841). Z tych Mickiewiczowskich czasów do dziś zachował się jedynie w dworskim parku dąb, pod którym lubili siedzieć Adam Mickiewicz z przyjaciółmi.

Właśnie w tym pamiętnym 1831 roku przez Wysoki Dwór cofali się powstańcy spod Wiłkomierza pod wodzą generałów Henryka Dembińskiego i Dezyderego Chłapowskiego. Z tych czasów została pogłoska, że jakoby w dworskim parku została zakopana kasa powstańczej armii, lecz do dziś dnia nikt jej nie odnalazł.

Mój prapradziad, prawnik z wykształcenia, Antonio Malewski, w 1837 r. skończył budowę nowego mieszkalnego domu, który stoi do dziś. Gdy jego wnuk Bronisław Malewski (1850 - 1940) w 1901 r. zaczął kopać stawy, zakładając pierwszą na Litwie pstrągarnię, to miejscowi ludzie w to nie wierzyli i szerzyli pogłoski, że w rzeczywistości inżynier szuka złota zakopanego przez powstańców w 1831 r. Jednak złota nikt nie szukał. Do 1914 r. pstrągi eksportowano nawet do Petersburga i Warszawy. W radzieckich czasach często tu przywozili honorowych gości. Na stawach i teraz stoi "domek Kosygina" (A. N. Kosygin - długoletni premier ZSRR, członek CK).

W 1939 r. latem raptem zjawił się w naszym domu w Wysokim Dworze Amerykanin litewskiego pochodzenia i oświadczył, że posiada mapę, gdzie jest oznaczone miejsce zakopanej powstańczej kasy. Mapę tę dostał od potomka powstańca z 1831 r. Poprosił pozwolenie na poszukiwanie skarbów. Pozwolenie otrzymał pod warunkiem, że nie zepsuje terenu. W miasteczku W. Dwór wynajął robotników i zaczął kopać. Kopali w kilku miejscach w dworskim parku. Po kilku dniach znowu przyszedł do nas, pokazał telegram, w którym syn spiesznie wzywał go z powrotem do Ameryki i oświadczył, że musi wyjeżdżać, lecz w następnym roku obowiązkowo wróci i znowu rozpocznie poszukiwania. Po kilku tygodniach wybuchła wojna polsko - niemiecka, po wojnie wszystko się zmieniło. Powstańcze skarby nadal więc leżą gdzieś w ziemi.

Korzystając z okazji przesyłam członkom ZPL i szanownej Redakcji najserdeczniejsze życzenia ciepłych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia i wiele radosnych chwil w nadchodzącym Nowym 2003 Roku.

Z wyrazami szacunku
09 XII 2002 r. Wysoki Dwór

Nasz Czas 48 (588)