Nijola Szczerbo

Piosenka - to moje życie

Folklorystyczny zespół pieśni i tańca "Solczanie" jest znany nie tylko w okolicach Solecznik, ale i w wielu innych miejscowościach Litwy, Polski , Białorusi. Do zespołu należy około50 osób. Wśród nich i uczennica 12 klasy Butrymańskiej Szkoły Średniej- Wioleta Dzierkacz.

Wioleto, należysz do jednego ze znanych zespołów folklorystycznych ziemi solecznickiej. Co możesz opowiedzieć o zespole, do którego uczęszczasz oraz jak i kiedy do niego trafiłaś?

Folklorystyczny zespół pieśni i tańca "Solczanie" powstał w 1987 roku przy Domu Kultury w Solecznikach. Już od wielu lat jego kierowniczką jest p. Zofia Griaznowa.

Początkowo zespół składał się wyłącznie z grupy wokalnej, później utworzono kapelę przygrywającą i grupę taneczną.

W pierwszych latach istnienia w repertuarze "Solczan" były różne pieśni , obrzędy i zwyczaje ludowe z okolic Wileńszczyzny i różnych regionów Polski. Dziś w repertuarze mamy pieśni i przyśpiewki polskie i wileńskie oraz wiele tańców: polonez, krakowiak, mazur.

Na początku do zespołu należeli wyłącznie ludzie starsi, jednak z biegiem czasu zaczęła uczęszczać też młodzież.

Przyznam - jestem najmłodszą solistką chóru. W "Solczanach" śpiewam już prawie cztery lata. Trafiłam doń w grudniu 1998 roku, kiedy byłam jeszcze uczennicą dziewiątej klasy. Wówczas należałam do estradowego zespołu, który działał przy Domu Kultury w Janczunach. Pewnego dnia dyrektor po prostu oznajmił, że jestem "solczanką".

Przed tym nigdy nie myślałam, że mogę należeć do tak popularnego zespołu nie tylko w Solecznikach i okolicach, ale i na Wileńszczyźnie oraz w wielu regionach Polski. Bardzo bałam się , jak mnie przyjmą zespolacy, czy spełnię swoje i innych oczekiwania. Szczególnie bałam się pierwszego koncertu, ponieważ kilka piosenek miałam zaśpiewać solo. Ale wszystko się udało i już przed następnymi występami nie miałam tremy.

Jak często i gdzie zespół występuje?

"Solczanie" za sobą mają ponad 300 koncertów, których geografia jest bardzo rozległa. Występowaliśmy nie tylko w okolicach Wilna, ale i w wielu miejscowościach Białorusi, Polski, Rosji i Czech. Przed miesiącem mieliśmy koncert w Niemczech w miasteczku Reklinhausen. Mieszkają tam mili i życzliwi ludzie, którzy bardzo ciepło nas przyjęli. Na koniec listopada też jest zaplanowany wyjazd do Niemiec.

Każdego roku bierzemy udział w festynie "Kwiaty Polskie" w Niemenczynie oraz w Zabawach Andrzejkowych.

Nie mamy regularnego planu występów. Czasami mamy kilka koncertów w miesiącu, czasami dłuższy czas nigdzie nie wyjeżdżamy. Kiedy przed publiką mamy wystąpić z nowym programem, do takiego koncertu szykujemy się dwa-trzy miesiące i dłużej.

Czym dla Ciebie jest piosenka?

Piosenka - to moje życie. Nie wyobrażam swego dnia bez śpiewu. Zawsze coś sobie nucę czy w domu, czy w szkole. Czasami nawet nauczyciele zwracają uwagę, że zachowuję się zbyt głośno. Ale nic nie mogę ze sobą poradzić, piosenka jest częścią mnie, jest cząsteczką mojej duszy. Śpiewam różne piosenki, ale z repertuaru "Solczan" najbardziej mi się podobają piosenki cygańskie. Uwielbiam je za piękne słowa i wesołą muzykę, która przenika w samą głębię mego serca.

Czy swoją przyszłość też wiążesz z piosenką?

Chciałabym. Moim najskrytszym marzeniem jest utworzenie własnego zespołu estradowego. Przyznam szczerze, czasami mam dość śpiewania piosenek, które już kiedyś wykonywał ktoś inny. Chcę wykonywać takie utwory, które dla słuchaczy kojarzyłyby się wyłącznie z moim imieniem.

Dziękuję za rozmowę

Na zdjęciach: Wioleta Dzierkacz, "Solczanie" w niemieckim miasteczku Reklinhausen, Wykonawcy piosenek cygańskich: od lewej Renata Brasel, kierownik artystyczny zespołu, zespolak Algimantas Szestakowas oraz solistka Wioleta Dzierkacz

Nasz Czas 45 (584)