Make your own free website on Tripod.com
Gintautas Ereminas

Ochrona toru Wilno - Lida

18 kwietnia 1919 r. o godz.10.00 rano oddział kawalerii ppłk. Beliny - Pramowskiego osiągnął rejon Pawłow - Turgiele (30 km. na płd - wsch. od Wilna) skąd dowództwo grupy zdecydowało się na przeprowadzenie uderzenia na Wilno o świcie dnia następnego.

Oddziały piechoty 2 dyw. p. Leg. w myśl rozkazu dowództwa w dywizji 1. op.88 2 dn. 17 IV, w dniu 18 kwietnia osiągnąć miały rejon Brażelce - Bieniakonie - Podworyszki.

O godz. 8 dnia IV.18 wymaszerował 6 p. p. Leg. z Lidy traktem w kierunku na Wilno, by dołączyć do pozostałych oddziałów dywizji. Do batalionu przydzielona została bateria artylerii polowej. Kompania 3 jako prawoskrzydłowe ubezpieczenie, maszerowała torem kolejowym. Po przybyciu do stacji Bastuny, kompania 3-a otrzymała rozkaz zakwaterowania się tamże, pozostałe natomiast kompanie pomaszerowały do Woronowa, gdzie zakwaterowały się na noc.

W ciągu dni 18 i 19 kwietnia batalion utrzymuje łączność, pomiary z wysuniętymi na północ oddziałami 2 dyw. p. Leg. a. grupą gen. Lasockiego (Lida) oraz ubezpiecza linie toru kolejowego.

19 kwietnia (Wielkanoc). Kompania 3-a wymaszerowała po południu z Bastun i dołączyła do pozostałych kompanii w Woronowie. Przed południem dotarła do batalionu wiadomość, że część Wilna przez nagły napad kawalerii została opanowana i, że w mieście toczą się walki.

Rozkazem Ncz. Dtwa L.op.6/3 oddziały gen. Szeptyckiego obejmują ochronę linii kolejowej Lida - Wilno do Woronowa włącznie. W dniu 17 kwietnia od Woronowa na północ chroni linię kolejową 2 dyw. p. Leg.

O godz. 20.15 dnia 19. IV. dowództwo 2 dyw. p. Leg. rozk. op. L.10/14 powierza : "Ochronę linii kolejowej na przestrzeni : dworzec Bastuny (włącznie) do Wilna obejmuje 1/6 pp. Leg. z komp. k. m. 6 pp. Leg. W tym celu dzieli powyżej wspomnianą przestrzeń na następujące odcinki : odcinek Nr1 - od stacji Bastuny (włącznie) do drogi Wojsznie - Birże (4 km. na północ od st. Bieniakonie) - obsadza 1 komp. 2 k. m., odcinek Nr 2 - od drogi Wojsznie - Birże do mostu na Wiśniczy (włącznie 6 km. na zachód od m. Soleczniki) - obsadza 1 komp. 2 k. m., odcinek Nr 3 - od mostu na Wiśniczy (włącznie) do drogi Mereszlany - Porudomino (włącznie) - obsadza 1 komp.2k.m., odcinek Nr 4 - od drogi Mereszlany - Porudomina (włącznie) do Wilna obsadza 1 komp. 2 k. m.

Rozkaz wchodzi w życie z dniem 20 IV.b.r. Inne na linii znajdujące się oddziały wracają natychmiast po zluzowaniu ich przez oddziały 6 pp. leg. do swoich oddziałów. Dowództwo 6. p. p. Leg. nadeszłe do dnia 22 b.r. godz.12.00 w południe szkic z uwidocznieniem rozmieszczenia sił batalionu.

Śmigły - Rydz. gen. ppor.

20 kwietnia komp.2,3,4 /6 pp. Leg. oraz komp. k. m. 2 bateria artylerii wymaszerowały traktem do Bieniakoń, dokładnie przybyły godz. 13.00. Komp.1 - a pozostała w Woronowie, jako ubezpieczenie.

W Bieniakoniach komp 4-a zamieniła oddziały 5. pp. leg. i pozostała tu jako osłona toru kolejowego na przestrzeni od Woronowa aż do mostu kolejowego na rz. Wisniczy. Jeden pluton wysłała komp. do Woronowa, zmienił on tu komp. 1 - ą, dwa pozostałe plutony i dowództwo kompanii pozostały w Bieniakoniach. Kompanie 1, 2 i c.k.m. pozostały przez noc z dnia 20 na 21 w Bieniakoniach a rano odmaszerowały do Jaszun.

Komp. 3-a w Bieniakoniach została załadowana na pociąg i odjechała do Jaszun, gdzie w nocy z dnia 20 na 21 obsadziła linię toru kolejowego od Jaszun do Porubanku włącznie. Do Porubanku pomaszerował jeden pluton, dwa pozostałe obsadziły stację i majątek Jaszuny. Dowództwo kompanii pozostało w Jaszunach na stacji.

W odwodzie dowódcy dywizji

Grupa kawalerii ppłk. Beliny - Pramowskiego nagłym napadem o świcie dnia 19 kwietnia zdobyła dworzec i przylegające dzielnice Wilna. Natychmiast złożono ze zdobytych wagonów pociąg i wysłano go celem przewiezienia piechoty. W mieście tymczasem rozegrały się walki uliczne. Bolszewicy bronili się uporczywie.

20 kwietnia przyjechał do Wilna III /1 pp. Leg. Szanse zwycięstwa poczęły się chylić na naszą stronę. Walka jednak w dalszym ciągu była zażarta. Trzeba było zdobywać ulicę za ulicą. Tegoż dnia przybył jeszcze II / 1pp. Leg., a potem inne oddziały 2 dyw. p.leg.

Nieprzyjaciel pobity opuścił Wilno. Siły 2 dyw. p.leg., które zdobyły Wilno lub weszły doń składały się wówczas z 5 batalionów piechoty (I,II, II) 1 pp. leg, I, II/5 pp. Leg. I i uwikłane były w walkach na przedpolu Wilna.

Z powyższych względów 1/6 pp. Leg., który początkowo miał obsadzić linię toru kolejowego całym batalionem, otrzymał rozkaz obsadzenia jej dwiema kompaniami, dwie kompanie natomiast miały przyjechać do Wilna do odwodu dowództwa dywizji.

22 kwietnia komp. 1-a opuściła Woronowo i przymaszerowała do Jaszun. Tu łącznie z komp. 2-ą i trzema plutonami k. m. załadowały się na pociąg i odjechały do Wilna, dokąd przybyły dnia 23. IV. o godz 5.00 rano.

W Wilnie batalion zajął kwatery przy ul. Sadowej i przez dwa dni następne pozostawał w odwodzie dowódcy dywizji.

Akcja na Niemenczyn

"... Po zajęciu Wilna 21 kwietnia, nieprzyjaciel zaczął gromadzić swe siły, wyprowadzone z Wilna jak również świeże posiłki z Rosji w trzech punktach : 1)Podbrodzie, 2) Oszmiana - Soły, 3) Szyrwinty.

Dowódca obrony gen. Rydz - Smigły nie wyczekuje jednocześnie natarcia wszystkich trzech grup na Wilno, lecz osłaniając się oddziałami jazdy (bardzo słabymi) w kierunku na Szyrwinty oraz jednym batalionem w Nowej Wilejce, rzuca przeciw grupie nieprzyjacielskiej wojska na Podbrodzie, aby zniszczyć tamtą koncentrację..."

(Zagadnienie obrony płk. Dab - Biernacki, Bellona marzec 1922 r., str.206)

26 kwietnia o godz. 3.00 rano kpt. Parczyński otrzymał z dtwa dywizji rozkaz L.op.17/2 następującej treści : "Oddziały własne zaatakowane w Niemenczynie przez przeważające siły bolszewickie. Pan zaalarmuje natychmiast po otrzymaniu niniejszego rozkazu 2 komp. 6 pp. Leg., znajdujące się przy dworcu i uda się z niemi wraz z odpowiednimi k.m. oraz jedną baterią 9 pap. i 6 jeźdźcami do Niemenczyna dla poparcia tam walczących oddziałów. Bateria jest już zaalarmowana i będzie czekać przy katedrze, jeźdźcy również czekają przy dowództwie dywizji przed hotelem "Italia". Pluton 6. pap., który się samowolne wycofał z Niemeczyna nawrócić w razie spotkania natychmiast z powrotem, nawiązać łączność z 11 p. nl w Bezdanach.

Z. r. Kleeberg mjr.
Szef Sztabu."

W godzinę po otrzymaniu rozkazu maszerował już polbatalion 6 pp. Leg. z plutonem artylerii w kierunku na Niemenczyn, traktem przez Werki wzdłuż prawego brzegu Wilii.

Kompanie 1 i 2/6 pp. Leg. oraz II/ 5pp.Leg.z przydzieloną artylerią stanowią grupę pod dtwem mjr. Daba - Biernackiego.

Zadaniem tej grupy jest rozbicie koncentracji bolszewickiej w okolicach Podbrodzia. Około godz. 22.00 przybywa polbatalion 6 pp. Leg. do Niemenczyna, przeszedłszy dnia tego 33 km. na nieprzyjaciela nigdzie nie natknięto się. Droga była bardzo ciężka : góry i piaski. Tabory i artyleria ciągle odstawały. Po drodze wszystkie wsie witały wojsko nasze z radością.

W Niemenczynie znajdował się już II/ 5 pp. Leg. oraz kompania z 1 pp. Leg II 5pp. Leg. maszerował z Wilna do Niemenczyna szosą wzdłuż lewego brzegu Wilii. Kompania z 1 pp. Leg. cofnęła się dnia poprzedniego z pod Parczewa (10 km. na płn. od Niemenczyna) pod naporem przeważających sił nieprzyjaciela.

Dzień 27 kwietnia spędził polbatalion 6 pp. Leg. w Niemenczynie, ubezpieczając się. Dopiero o godz. 22.00 wymaszerował traktem na Raguny. Zadanie, jakie polbatalion otrzymał od dowódcy grupy było : oskrzydlenie nieprzyjaciela i wyparcie go nocnym natarciem z miejscowości : Podkrzyż, Okowita i Skleryszki.

Po dość uporczywej walce, która miała miejsce w samej wsi, Skleryszki zostały zajęte przez pluton kompanii 2, pod dtwem ppor Gradka. Straty własne wynosiły 2 zabitych: plut. Kubiczek i 1 szereg... Zdobycz : 2 jeńców, 1 koń i amunicja.

Wsie Podkrzyż i Okowita opuścił nieprzyjaciel bez walki. Po oczyszczeniu od nieprzyjaciela sąsiednich miejscowości, wyruszył polbatalion przez wieś Mieszkińce na trakt do Parczewa, skąd przez Santoka, wzdłuż prawego brzegu rzeki Żejmiany ruszył na Podbrodzie.

II/5 pp. Leg. pod dtwem mjr. Daba - Biernackiego wyruszył na Podbrodzie wcześniej i maszerował drogą położoną bardziej na zachód od tej, którą maszerował polbatalion 6 pp. Leg

Dnia 28 kwietnia o godz. 19.00 kompanie 6 pp. leg z przydzielonym plutonem artylerii zatrzymały się na dwugodzinny odpoczynek we wsi Trokiny. Po drugiej stronie rz. Żejmiany, wzdłuż toru kolejowego, widne były patrole bolszewickie oraz gromadzące się około mostu kolumny nieprzyjacielskie. Po kilku strzałach artyleryjskich kolumny te rozpierzchły się po lasach.

Most nieuszkodzony obsadzono. O godz. 21.00 polbatalion ruszył dalej. Przez most na drugą stronę rzeki wysłany został jeden pluton, jako prawoskrzydłowe ubezpieczenie. Gdy kolumna nasza znalazła się w odległości około 6 km. od Podbrodzia ozwała się stamtąd krótka strzelanina. W dwie godziny później już świtało. Polbatalion zatrzymał się w odległości 2 km. od Podbrodzia. Artyleria zajęła stanowisko. Posłano obserwatorów, którzy skonstatowali, że na stancji stoją pod parą dwa pociągi. Kompania 1 poczęła się już rozsypywać w tyraliery, gdy w pełnym galopie nadjechał jeździec meldunkowy, oznajmiając, że Podbrodzie jest już wzięte przez 5 pp. Leg.

Major Dab - Biernacki obszedł miasteczko od północo - zachodu i prawie bez walki zdobył je, biorąc przy tym około 300 jeńców, zdobywając 2 pociągi, 5 k.m. i wiele amunicji.

Do Podbrodzia wszedł polbatalion 6 pp. Leg. o godz. 6.00 dnia 29.IV. Przeszedł on bez dłuższego odpoczynku przeszło 50 km., w tym dwa marsze nocne. Zmęczenie było ogromne.

Nie sądzony był jednak odpoczynek. Zaledwie żołnierze zdążyli zjeść śniadanie, gdy przed dom, w którym mieściła się kwatera mjr. Daba - Biernackiego nadjechał od strony Wilna niewielki oddział ułanów, który przywiózł następujący rozkaz :

Dowództwo 2dyw. piech. Leg Wilno, dnia 28 IV.1919
L.op.19/27 godz.9.30 wiecz.

Do Majora Biernackiego

1) Wilno zagrożone. Walka toczy się na górach na południowy wschód i wschód od Wilna.

2)Pozostawić dwie kompanie piechoty w Niemenczynie i przybywać jak najszybciej z resztą do Wilna. Rekwirować wozy po drodze i wieźć piechotę.
Rydz - Śmigły gen. ppor.

Obrona Wilna

W międzyczasie, kiedy grupa mjr. Daba - Biernackiego rozbiła jedno z trzech ugrupowań nieprzyjaciela w Podbrodziu pozostałe dwie grupy : jedna z rejonu Oszmiana - Soły, druga z rejonu Szyrwinty uderzyły na Wilno. Koncentryczne uderzenie wszystkich trzech grup, w myśl powziętego przez nieprzyjaciela planu, miało się odbyć następnie w dniu 28 kwietnia.

Silniejsze z tych uderzeń, prowadzone traktem z Niemieża na południową część Wilna, dotarło w drugim dniu walki do pierwszych domów miasta. Jednakże przy pomocy własnych odwodów zostało złamane i w dniu 29.IV odrzucone poza Niemież.

Natomiast natarcie idące od strony Szyrwint nie natrafiwszy na silniejszy opór, gdyż oddziały które mu dowódca obrony miasta Wilna mógł przeciwstawić były zbyt słabe, posuwało się szybko naprzód i "...liczono się nawet w dowództwie z tym, że część Wilna, położona, na północnym brzegu rz. Wilii trzeba będzie opuścić..."

(Zagadnienia obrony. Płk. Dab - Biernacki. Bellona, marzec 1922 r.)

Położenie było bardzo poważne. Szczęściem kolumna nadciągająca od strony Szyrwint spóźniła się o 24 godziny i dopiero wieczorem 29 kwietnia dotarła patrolami do przedmieść Wilna. Starały się w ciągu dnia powstrzymać nieprzyjaciela szwadrony 1p. szwoleżerów, lecz uległy przewadze i cofały się krok za krokiem.

Siły, które zdołano przeciwstawić bolszewikom z tej strony Wilna wynosiły około 200 bagnetów i 2 k. m. a mianowicie : jedna kompania z 3 pp. Leg., dwa plutony 2 komp 6/1 pp. Leg. i pluton k.m. 2 komp 2 ckm. 1 pp.Leg.

Siły powyższe pod dwem kpt. Kruszewskiego dowódcy 1 pp. Leg. zajęły pozycje przy drodze Wilno - Mejszagola, około karczmy Fabjan.

Wykorzystując pagórkowate ukształtowanie terenu ostatniej nocy napadł nieprzyjaciel na kompanię 3 pp. Leg. Kompania ta nie wytrzymała natarcia i poczęła się cofać, porywając ze sobą lewoskrzydłowy pluton komp. 6/1 pp Leg. Drugi z plutonów komp. 6 - ej, znajdujący się na prawym skrzydle komp. 3 pp. Leg. nie objęty natarciem, pozostał na pozycji w Nowosiołkach.
Na dalszy ruch, z powodu nocy, nieprzyjaciel nie odważył się i to może uratowało sytuację, gdyż droga do Wilna prawie że stała otworem. W tym groźnym dla Wilna momencie przybył (godz.23.00 dnia 29.IV) na stację II /6 pp. Leg. pod dwem kpt. Bochenka.

W skład jego wchodziły wówczas 3 kompanie(6,7 i 8) z trzema plutonami k.m. kompania 5 - a z plutonem k.m. wyjechała bowiem na front, już 22 kwietnia i w Wołkowysku z rozkazu dtwa frontu, została skierowana w stronę Baranowicz, a stamtąd do Lidy, gdzie pełniła służbę garnizonową, do dnia 15 maja.

Gorączkowemu wyładowywaniu się batalionu towarzyszył odgłos walki, dochodzący od strony północnej Wilna. Wprost ze stacji pomaszerował batalion na zagrożony północny odcinek. Była noc jeszcze, gdy obsadził linię wzgórz pod Szyszkiniami. Pozycja ta była bardzo niewygodna. Linia wzgórz, którą obsadzał nieprzyjaciel, znajdowała się w odległości 300 - 400 mtr. od linii własnej, była znacznie wyższa od tej, którą obsadzał II batalion, dawała dobre pole ostrzału i wgląd w nasze pozycje i ruchy.

Nadmienić należy, że batalion nie posiadał na linii żadnego karabinu maszynowego, posiadał on wprawdzie 6 k.m. system Schwarzlose, lecz karabiny te były na razie bezużyteczne, nie posiadano bowiem do nich taśm.

II/ 6 pp. Leg. przeszedł pod rozkazy kpt. Kruszewskiego, któremu powierzone zostało zadanie zatrzymania nieprzyjaciela.

O godz. 23.00 kpt. Kruszewski otrzymał z dowództwa dywizji rozkaz L. op.20/14 następującej treści :

1.Nieprzyjaciel zgromadził większe siły na północ od Wilna, skąd zamierza atakować miasto.

2.Kpt. Kruszewski ma jutro (30.IV.19r.) o świcie zaatakować nieprzyjaciela w Fabjaniszkach, opierając się własnym skrzydłem o Wilię, lewym zawijając na północo - wschodni, by przyprzeć nieprzyjaciela do Wilii.

3.Pod rozkazy kpt. Kruszewskiego przechodzi batalion 6 pp. Leg. kpt. Bochenka.

4. Dwa szwadrony 1 p. szwoleżerów nocujące obecnie w mieście, wyruszają o godz.3.00 rano dnia 30.IV. na Bujwidziszki, Zameczek. Zadaniem ich jest przeprowadzenie wywiadu na kierunku Szyłanie, Suderwa i Mejszagola i osłanianie lewego skrzydla grupy pana kapitana.

Zar. Kleeberg mjr.
Szef Sztabu

Nieprzyjaciel uprzedził nas w rozpoczęciu działań. Zaledwie poczęło świtać ponowili bolszewicy natarcie, skierowane głównie wzdłuż szosy Fabijaniszki - Wilno. Tym razem natrafili na opór II/6 pp. Leg. i po dłuższej walce ogniowej, zmuszeni byli do cofnięcia się na zajęte w ciągu nocy stanowiska.

Bolszewicy rozporządzali jednak dużą stosunkowo ilością karabinów maszynowych a wykorzystując przewagę swej pozycji otworzyli gwałtowny ogień na nasze linie. Odpowiadano tylko ogniem broni ręcznej.

Dopiero około godz. 6.00 sprowadzono na pozycje 1 k.m. rosyjski z tych, które zdobyto przy zajęciu Wilna. Ogień nieprzyjacielski był celny i wyrządził nam znaczne straty. Wkrótce przeszli bolszewicy do ponownego natarcia, sięgając swym prawym i lewym skrzydłami do Wilii. Była godzina 6.30.

Wróćmy tymczasem do oddziałów własnych pozostawionych w Podbrodziu. O godz. 14.00 dnia 29. IV kompanie 1 i 2/6 pp. Leg. przymaszerowały do Parczewa, gdzie zarządzono dłuższy postój i obiad.

"5 pp. Leg., który dotychczas szedł za nami wyprzedził nas tutaj i pomaszerował dalej na Niemenczyn. Wywołało to niezadowolenie w naszej kompanii, ten pułk zawsze musi być przed nami."

O godz. 20.00 kompania nasza rozochocona słowami por. Polczyńskiego maszerując wzorową kolumną, ze śpiewem weszła do Niemenczyna. Byliśmy dumni z siebie, że przeszedłszy 75 wiorst w ciągu półtory doby, nie śpiąc od 62 godzin, stać nas było przecie na tak porządne maszerowanie i śpiewanie.
(Z kroniki komp. 1/6 pp. Leg.)

W Niemenczynie polbatalion zajął te same kwatery, w których stał trzy dni temu. Była godz.22.00, gdy kompanie poczęły układać się do snu. Wkrótce nadjechały od strony Wilna auta ciężarowe i w pół godziny później kompania 1/6 pp. Leg. jechała do Wilna. Kompania 2 pozostała w Niemenczynie do godz. 8.00 dnia następnego, przyjechała dopiero do Wilna około południa, wskutek czego udziału w walce prawie nie wzięła.

Kompania 1 przyjechała do Wilna dopiero o godz.14.00 dnia 30.IV. i zatrzymała się przed hotelem "Italia" gdzie kwaterowało dowództwo dywizji. Wkrótce potem naciągnęły kompanie 1/5 pp. Leg. Walczyły one dnia ubiegłego pod Niemieżem, po rozbiciu nieprzyjaciela forsownym marszem pośpieszyły do Wilna, dokąd przybyły w ostatniej chwili. Ponowne natarcie nieprzyjaciela lewym swym skrzydłem osiągnęło wieś Bołtupie. Pluton komp. 1/6 pp. Leg. został wyparty, oparł się jednak on przy wzgórzu 128, obok drogi wiodącej do Rzeszy. Na prawym skrzydle posuwali się bolszewicy pod Zwierzyniec.

Zagrożone wskutek tego lewe skrzydło II /6 pp. Leg. pod Szyszkiniami z obawy obejścia, wycofało się z przednich linii. Była godz.7.30, moment ten stanowi szczyt powodzenia natarcia nieprzyjacielskiego.

Na zagrożone prawe własne skrzydło rzucił kpt. Kruszewski komp. 5/1 pp. Leg. Kompania ta wspólnie ze znajdującym się na prawym skrzydle II/6 pp. Leg., komp.8/6 pp. Leg. i plutonem komp. 6/1 pp. Leg. przeszły do przeciwnatarcia i po dłuższej walce odrzuciły nieprzyjaciela poza Kalwarię.

Z przeciwnatarciem na prawem skrzydle przeprowadzony był równocześnie manewr oskrzydlający na naszym lewym skrzydle przez most zwierzyniecki. W skład grupy manewrowej wchodziły I/6 p.p., I/1p.p. z 6 k.m. szwadron I. p. szwol. Dowódca grupy kpt. Parczyński.

O godz. 8 grupa manewrowa osiągnęła wylot mostu zwierzynieckiego. Szpica szybko przebiegła przez Zwierzyniec i obsadziła obrzeża lasu przy drodze do Karolinek. Z domów padały strzały.

Uzyskawszy wyjście do natarcia komp. 1/6 pp. Leg. rozwinęła się szybko na linii Wierszuliszki - Krzyżówka. Kompania 1/1 pp. Leg w odwozie posuwała się za lewym skrzydłem w tyralierze schodami. Część szwadronu wysłał kpt. Parczyński na Zameczek, celem zabezpieczenia lewego skrzydła grupy, pozostałych na spatrolowanie wsi Smolenica - Bujwidziszki.

Szybkie rozwinięcie się i posuwanie komp.1/6 pp. leg. zdezorientowało nieprzyjaciela. Otworzył on gwałtowny ogień k.m. W międzyczasie ukazały się od strony m. Zameczek patrole bolszewickie i gęstą strzelaniną starały się czynić dywersję.

Nie bacząc na silny ogień z frontu, jak również flankowy, komp. 1/6 pp. Leg. posuwała się szybko dalej. Gdy osiągnęła dogodne pozycje dla strzału z karabinów maszynowych i otworzono z nich ogień, bolszewicy rozpoczęli gwałtowny odwrót w kierunku Mejszagoły, a na lewym swym skrzydle na Rzeszę. W pościgu oddziały nasze zatrzymały się na obronnej linii : Pogorce cota 176 (na wsch. od Zujun) - cota 188 (na północ od Poszylajcie), cota 197 (na północ od Fabijaniszek) - Werki.

Była godz. 11.30. Kompania 1/6 pp. Leg. wzięła 32 jeńców i zdobyła 1 k.m. Kompania 2/6 pp.Leg w tym czasie nadjechała autami z Niemenczyna i po krótkim pościgu zatrzymała się w obronie.

Na osiągniętej linii kompanie 6 pp. Leg pozostały przez noc wystawiając ubezpieczenia i patrolując przedpola. Kompanie 1pp. Leg odeszły do Wilna do odwodu dowódcy dywizji.

W obronie Wilna batalion II/6 pp. Leg. otrzymał chrzest bojowy. Był to jednak chrzest bardzo krwawy, bo okupiony stratą 22 zabitych i 52 rannych. Wśród rannych - trzech oficerów : ppor. Fijałkowski, ppor. Bomba i ppor. Szostak.

Kompania 1/6 pp. Leg strat żadnych nie poniosła. W dniu 30. IV. trzecia i ostatnia z grup bolszewickich, która zdołała najbliżej dojść pod Wilno została pobita i odrzucona. Wilno uratowane.

Wartość moralna żołnierza naszego, gdy jest on owiany chęcią zwycięstwa w walce ostatniej ujawniła się w całej pełni. Mimo przemęczenia podróżą, marszami i walkami uprzednio stoczonymi - żołnierz ten umiejętnie podniecany w ambicji przez swych dowódców rwie się do walki i chce zwycięstwa.

Dzięki opanowaniu położenia przez dowództwo oraz orientacji w wyczuciu słabych stron, nieprzyjaciel mimo swej przewagi liczebnej i chwilowego sukcesu nie osiągnął zamierzonego celu.

Doniosłą rolę w walkach o Wilno odegrało społeczeństwo wileńskie. Żołnierz bardzo często widział wokoło siebie uzbrojonych w karabiny "cywilów", którzy prosili, aby im pozwolono walczyć z oddziałem. Aczkolwiek rekrut nasz przed miesiącem również "cywil" ze zrodzoną przez przywdzianie munduru zarozumiałością - może nieco pobłażliwie traktował tego rodzaju pomoc, fakty powyższe jednak bezwzględnie oddziaływały na moralną stronę żołnierza : widział on bowiem, że jego ofiarność znajduje odzew w społeczeństwie

Na zdjęciach: Wojsko Polskie przed Katedrą Wileńską, 19 kwietnia 1919 roku (O niepodległość i granice 1914 - 1921, W - wa, 1990 r.), Wigilia Bożego Narodzenia 5 pułku piechoty legionowej w Podbrodziu, 1919. W środku por. Rusin (O niepodległość i granice 1914 - 1921, W - wa, 1990 r.)

Nasz Czas 41 (580)