Drugi głos

Słyszy się głosy potępienia, że aktywność młodzieży w organizacjach polskich na Wschodzie wzrasta w momentach stwarzających szanse na wyjazd do Polski, co daje w konsekwencji cień nadziei na wyjazd na stałe. A cóż w tym dziwnego i dlaczego to miałoby być godne potępienia? Jakiż to będzie miała Polska pożytek z wykształconego za jej pieniądze magistra, który wyjedzie do Narwy czy Krasnojarska. Że może będzie pracował wśród tam mieszkających Polaków, a gdzie gwarancje, że tak się stanie, przecież w obecnych czasach świadomość kształtuje pęd do poprawienia bytu. Dać komuś świadomość i chcieć, by znów wracał na miejsce, gdzie takich szans brak, jest też przejawem specyficznej etyki nowych czasów. mb

A co Ty o tym myślisz?

- Problem niewątpliwie istnieje.

Zapraszamy do dyskusji.

Nasz Czas 41 (580)