Make your own free website on Tripod.com
Listy do Redakcji

30 lipca redakcja "Łatgalii" otrzymała list od Pani prezes Związku Polaków na Łotwie - Wandy Krukowskiej z prośbą o jego zamieszczenie na naszych łamach. Spełniając prośbę Pani prezes ZPŁ obok pozwoliłem sobie udzielić publicznej odpowiedzi na niektóre uwagi krytyczne skierowane pod moim adresem.

W jednym z majowych numerów "Naszego Czasu", na łamach "Łatgalii" ukazał się krytyczny materiał o tym, że z Łotwy nikt nie pojechał do Warszawy, by wziąć udział w wielkiej debacie polonijnej, która odbyła się w Senacie RP. Związek Polaków na Łotwie ciekawi wszystko to, co dotyczy działalności Polonii Świata. W Senacie RP 30 kwietnia br. odbyła się debata polonijna, poświęcona Polonii, w której brały udział delegacje organizacji polonijnych ze wszystkich kontynentów świata, w tym również i delegacja Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych (członkiem której jest i ZPŁ) była najliczniejsza - liczyła 11 osób. Delegaci poruszyli wiele zagadnień życia polonijnego i ustosunkowali do rządowego programu współpracy z Polonią.

Senat podjął uchwałę o powołaniu 12-osobowej Rady Konsultacyjnej, w skład której mają wejść przedstawiciele organizacji kontynentalnych i innych środowisk polonijnych.

Natomiast w nr 30 "Naszego Czasu" (25 - 31 lipca 2002 r.) na stronach "Łatgalii" ukazał się artykuł "Pełny śmietnik "Słowa Polskiego". Wiem, że z prasą polską na Łotwie jest źle. I w tym również z "Łatgalią". Ile egzemplarzy wydaje się w ogóle? Jak się rozpowszechnia? Nie bierze się pod uwagą kolportażu i treści.

"Czas Łatgalii" wydawał się nakładem 600 egz., a stosy pozostawały. I tylko w okresie, kiedy redaktorem był p. Janusz Bomanowski, udawało się je rozpowszechnić, bo bezpłatnie dodawał się magazyn. A jeśli z 6500 egz. 1000 dociera do Polaków, to już jest więcej, a więc - czytamy! W Łatgalii prawie każdy ma w sobie polskie geny, czyli "Słowo Polskie" obudzi w nim poczucie polskości. Jestem przekonana, że nie każdy Łotysz czy Rosjanin wyrzuci ten dodatek do kosza.

Co dotyczy wydawnictwa to ZPŁ ma związane ręce. Zarząd Główny nie wie o pomocy finansowej udzielonej przez Fundację "Pomoc Polakom na Wschodzie", ile i na jakie czasopisma przekazuje się pieniądze, jaki musi być nakład. A "Łatgalia" nazwana niezależnym pismem i Pan wcale nie słucha naszych uwag. Kto powinien dbać o kolportaż? Kto to taki p. Siergiej Kuzniecow? Ile błędów i jakich jest stronie?

Zarząd Główny nie kierował listów do Fundacji z prośbą o dofinansowanie.

Z poważaniem prezes ZPŁ
Wanda Krukowska

NCz 33 (572)